border collie Frisbee

Mistrzostwa Europy - Kaposvar Węgry 2014

11:33Natalia

Trochę po czasie, ale musi być  notka :D Wyprawę na Węgry rozpoczęliśmy troszkę wcześniej z zamiarem zwiedzenia po drodze Balatonu :) Udało nam się znaleźć klimatyczne pole namiotowe i poczuć troszkę klimat wakacji, co prawda nie na długo, ale wypoczęci w czwartek wyjechaliśmy w kierunku Kaposvaru :) Po długich poszukiwaniach boiska, dojechaliśmy na miejsce, rozłożyliśmy namioty i wczuwaliśmy się w sielski klimat Węgier, popijając piwko :) Piątek - pierwsze starty - dobrze, że w ten dzień akurat nie startowałam. Obudziłam się z potwornym bólem żołądka i klatki piersiowej, a wieczorem zaliczyłam migrenę. Właściwie nic nie pamiętam z tego dnia. Na domiar złego Tinta zaczęła kaszleć. Co przyprawiało mnie o nie lada stres. Do tego Węgrzy są kompletnie nie rozmawiający po angielsku - weterynarz, która była na miejscu nie rozumiała podstawowych zwrotów - jak kaszel. Jak pokazałam jej udając kaszel - jej jedyna rada to podawanie ciepłej wody do picia... Tak więc - ja chora, Tinta chora, Lomo zaczęła w sobotę.. cyrk na kółkach... Sobota - freestyle. Wsumie startowałam dosyć wyluzowana, ponieważ na nic nie liczyłam - pierwszy start w Openach. Pewnie będę na końcu listy. Sławkowi free poszedł super, mój tez ok :)  Następnie toss do free - też na pełnym luzie, ponieważ wszystkim poszedł średnio..więc mnie napewno też tak pójdzie :P a tu klops - 20 ptk i następny szok kiedy zobaczyłam, że jestem na 5 miejscu !
  
Żeby szczęścia nie było zbyt wiele, z soboty na niedziele miałam następny ciąg rewolucji żołądkowych, które przy takich upałach mnie poskładały całkowicie. W niedzielę musiałam przed startem wypić elektrolity, żeby przetrwać start w największym upale. Ogólnie upał mnie totalnie wykończył, nie wiem jakim cudem psy dawały radę.. Całymi dniami walczyliśmy o cień, żeby psom było dobrze. Ale pomimo wszystkich przeciwności losu, zajęłyśmy 5 miejsce na Mistrzostwach Europy <3 wsumie dalej nie wierzę.. :D Sławek z Tintunią ostatecznie na 11, gdyby nie skopali tossa, mogłoby być naprawdę wysoko <3 a z backstagu - było mega wesoło i dawno nie śmiałam się do łez :D

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Niesamowita drużyna! :) Taka jestem dumna z konia! :)

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts

Flickr Images

Formularz kontaktowy